18 września 2015

Gotowi, czy nie...

Po długich bojach (którym dawałem większości tutaj wyraz) postawiłem kropkę.
Arkadia jest skończona, zilustrowana, złożona i sprawdzona - mimo że Toreador do swej pracy się nie przyznał. Gotowi?

 Ciasne, szybko wypełniające się pomieszczenie rozświetlała, co jakiś czas pulsująca pomarańczem lampka... Ponad wrzawą tłoczących się ludzi wybija się jeden, silny głos.
- Nie pchać się!.. Wszyscy się pomieszczą!.. Co pani robi z tym dzieckiem!?. Proszę je puścić!... Ty, rudy odstaw tego gnata, bo ci głowę urwę!..Już! Spokojnie... 
- Dość!.. Już wystarczy!..  Więcej się nie zmieści!..  Ludzie!!! Spróbujcie gdzie indziej!... Ta już jest pełna!.. Kurrr!!! Ja mam większy, ćwoku, wypier..! Zamykam!.. 
- Gotowi?.. 
- Tak synku, siusiu?.. Nie, trzeba było wcześniej!... Masz zrób do butelki...
- Zapiąć pasy!.. Ci co nie mają, niech się teraz, czegoś porządnie złapią... 
- Odliczam... 3... 2... 1... 0...
- Odpalam!...
- Panie, miej nas w swojej opiece... 


http://chomikuj.pl/ZlotyLew/Dokumenty/ArkadiaGp,4979546091.pdf
(Kliknijcie na obrazek a rozpocznie się ściganie)

Brak komentarzy: