23 stycznia 2015

Rozważania o pieniądzu

Nie wiem czy wy też tak macie że za drugim razem przekonać się do czegoś jest o wiele trudniej. Słowem prewnie przez ten mróz za oknem tak truno się do szczętu odkopać...

Już, już wracam do tematu. Myślę, że każdy który kiedykolwiek zabierał się za światotworzenie (nie chodzi mi o tytuł broszury znanego eRPeGowca) spotkał się z problemem środków wymiany. Zykle spisując swoje heartbreakery osadzone w światach fantasty autorzy ( w tym ja) idą na skróty bezkrytycznie wprowadzając trójstopniowy pieniądz kruszcowy. Co włąściwie da się to przełknąć, mimo iż jest to po prawdzie gruby skrót. Problem dopiero daje autorom po kościach, gdy bierzemy się za opisywanie światów SF albo postapo. No bo jak tu przewidzieć co w Erze Kosmosu będzie uniwersalną walutą (przypominają mi się Credyty Comstaru z Mechawojownika) a czym się wymieniać, gdy termin społeczeństwo staje się pustosłowiem? W odpowiedź na to drugie odrazu wielu z twórców zakrzykne "handel wymienny“. Tylko jak znaleźć przelicznik tych wszystkich towarów, jak wycenić sprzęt, broń, usługi. Nawet przy handlu wymiennym pojawia się potrzeba wspólnego przelicznika - uniewrsalnej waluty - Rubla Transferowego. Ale gdzie go znaleźć, czym miałby on być? Każdy pwenie w końcu poradzi sobie z tym innaczej - pojawią się kolejne grube skróty. Pamiętacie kapstle - walutę Fallouta, albo perypetie swojskiej Neuroshimy - gdzie w końcu (bodajże w wersji 1.5) staneło że uniwersalną walutą Spustoszonych Stanów jest ammonicja (w sumie trochę naciągane ale w dobrym kierunku i o tym później).

Mnie osobiście do napisania owego tematu, skłoniły problemy na jakie natrafiłem w trakcie spisywania listy ekwipunku w moim kolejnym heartbreakerze. Mówiłem o nim pamiętacie - jaszczury, miecze i go... no, nieubrane panie w różnych konfiguracjach. Osią fabuły owego nowego systemu miały być perypetie kosmicznych rozbitków na opuszczonej planecie. Słowem przypadek jak z Neuroshimy ale bardziej rozciągnięty w czasie. Zważywszy na nikłą szczegółowość systemu (ma on być do wykorzystania w sandboxach), nie celowym wydawało mi się wycenianie/szacowanie każdego typu towarów względem siebie (ile noży za karabin, albo ile baterii za przecinak i odwrotnie). Potrzebowałem wspólnego przelicznika, ale jak go znaleźć? Z historii ludzkości wiemy że są dwie podstawy ekonomii - bo o niej ten temat - potrzeby społeczne i rzadkość dóbr. Zwykle jedno z owych dóbr rzadkich stawało się jednostką przeliczeniową w wymianie mającej zaspokoić potrzeby - walutą/pieniądzem. Zwykle też owa waluta stawała się też taką z powodu potrzeby, którą zaspokajała. Słowem czym dane dobro było rzadsze a zaspokajało potrzeby większej części społeczeństwa, miało większą szansę stać się walutą. Znów przyglądając się historii wyróżniłem trzy kategorie takich „walut".
- Pierwsza zaspokajająca potrzeby prestiżu jednostce w społeczeństwie, czyli wszelkiego rodzaju dobra sprawiające że ich posiadacz wydaje sie nam postacią bardziej władną, szanowaną, piękniejsza. W tym worku wrzucam wszelką biżurerię stroje, broń ozdobną itp. Pewnie tutaj ma ją swoje korzenie owe pieniądze kruszcowe, gdyż owe kruszce wyrobie takich ozdób służyły. Aby taki pieniądz zaistniał musi istnieć społeczeństwo łase tego typu przedmiotów, ale społeczeństwo walczących o przetrwanie rozbitków do tej kategorii nie pasuje - przyznacie sami.
- Druga kategoria walt to dobra zapewniające materialny byt społeczności. Dobra na tyle rzadkie by były cenne a jednocześnie na tyle potrzebne społeczeństwu by nie mogły się bez niego obyć. Z tej kategorii w historii możemy wspomnieć: płaty lnu, grzywny żelaza, lub bydło. Jak widać tu już bliżej rozbitkom.
- No i trzecia kategorii odpowiadająca na potrzeby związane z magią, rozumianą jako oswajaniem przez, zwykle primitywne, społeczności. Z historii pamiętacie na pewno owe luterowe odpusty, albo muszelki kaurii mające męskim członkom społeczności neolitycznych zapewnić odpowiednio wysoką płodność i powodzenie u damskiej części osady.

Dobra na tym etapie miałem już świadomość do jakiej kategorii należała by owa waluta kosmicznych rozbitków (dla nieuważnych podpowiem - druga). Ale pamiętajmy o tym poddanym Króla Polskiego co to ruszył tę naszą Ziemię a zatrzymał Słońce (zauważcie że nikomu po nim taka sztuka sie już nie udała). Otóż imć Kopernik odkrył również ważne prawo ekonomii, mówiące że „gorszy pieniądz wypiera z rynku pieniądz lepszy". Idąc za ciosem prócz wspólnej gorszej waluty musi być w obiegu (ale mniejszym) waluta lepsza, na przykład jak w naszym swojskim średniowieczu walutą II kategorii lepszą było bydło gorszą grzywny a najbardziej podłą owe płaty lnu.

I tak dochodzimy do trzeciego zagadnienia owych rozważań natury pieniądza jako przedmiotu, który musi mieć następujące cech by móc spełniać swe funkcje, tj: być trwałym i łatwy w transporcie.

Teraz zważywszy owe postulaty na potrzeby owej przyszłej gry wybrałem dwustopniową walutę materialną (kategorii II). gdzie nominałem powszednim (tj. gorszym) będzie grzywna metalu ( w skróce G - sztuka metalu o wadze mniej więcej od 250 do 500g - ilość potrzebna do wykonania 1 noża) a nominałem wyższego rzędu będą jakże potrzebne kosmicznym rozbitkom - odzyskiwane na wszelkie sposoby, układy elektroniczne (w swej wyidealizowanej formie - w skrócie UE).

Jak się domyślacie mój wybór nie był do końca bezinteresowny. Otóż w owej idyllicznej grze będzie dostępna graczom klasa postaci której głównym atutem będzie możliwość wykonywania przedmiotów. A przedmioty/sprzęty już w naszej teraźniejszości składają się z trzech głównych elementów, w różnych proporcjach - tj.: elektroniki, metalu i obudowy. A materiałów na obudowę na gęsto zalesionej planecie usianej ruinami raczej nie trzeba będzie specjalnie szukać ;)

4 komentarze:

Jagmin Kartmistrz pisze...

Widzę, że zapędziłeś w podobne rejony co ja ostatnio na blogu.

A nie myślałeś o wodzie jako walucie? Przede wszystkim jest ona niezbędna do życia. Poza tym jest rzadka poza Ziemią. A i da się z niej pozyskać paliwo (wodór) i coś do powdychania (tlen). Problemem jest jej transport i czystość, ale to własnie powinno dodawać jej wartości. Wiadomo, że gracze nie obładują się nie wiadomo iloma litrami wody. Wystarczy z wody zrobić coś więcej niż tylko dodatek do posiłku i już zaczyna się zabawa.

Pomyśl o tym.

bohomaz pisze...

Podpowiem mój ostatni wynalazek bo mógłby pasować do scenerii dzikiej planety.

Cenniki mają to do siebie, że są stałe. Motyka 2zk, łopata 4zk itd.
Zarówno w światach fantasy jak i rozproszonym kosmosie z utrudnioną wymianą informacji jak i surowców/towarów ceny w poszczególnych miejscach mogą się diametralnie różnić. Czemu by nie wprowadzić losowych cen? Drużyna odwiedza wioskę i się dowiaduje że w tym tygodniu racje żywnościowe są horrendalnie drogie a pistolety stosunkowo tanie. Dlaczego? To już zależy od interpretacji MG co jest bliskie idei sandboxa. Bo np. wczoraj wybuchł pożar w magazynie żywności a pistolety znaleziono porzucone w jakiejś kopalni (od razu tworzą się zahaczki fabularne).

By nie trzeba było rzucać na 200 różnych elementów cennika (bo sprytni gracze chcą poszukać okazji) można zrobić kategorie cenowe danego typu przedmiotów. Np. ubrania, broń wręcz, narzędzia. I wszystkie przedmioty w danej kategorii miałyby tą samą cenę bazową. Która następnie by była zmieniana przez losowy rzut dla danej wioski/obszaru. Kategorii musiałoby być stosunkowo niewiele, max 8-12.

Magnesus pisze...

No dobra, to ja otworzyłem bloga na wieza.org i też będę coś pisać od czasu do czasu, a co, żal mi się zrobiło. :P

Co do walut - w Nieborakach miałem szwindle, które specjalnie w skomplikowany sposób były rozdzielane, żeby było zabawniej. Dla graczy najlepiej chyba jednak jeśli waluta jest jednostopniowa, łatwiej przeliczać, nie ma problemów z tym ile się dokładnie ma, a nawet jeśli w danym świecie stosuje się barter, to w mechanice grze może być przeliczany na pieniądze dla ułatwienia.

Nimsarn pisze...

Kochani Czytacze projekt, którego dotyczył ten post przeznaczony jest do grania sandboxa. Dlatego cennik musi być stały i jak reszta elementów mechaniki instant - gotowy do użycia.

Jagmin podstawą jest potrzeba. U mnie akcja rozija się na powierzchni 1 planety, wśród rozbitków. Dlatego potrzebą jest materiał do odbudowy - z grubsza.

Co do waluty w kosmosie - dla ludzi to może być woda (patrz. Mechawojownik), tlen albo informacja (opcit).

Aha, zapomniałem dodać że moja planeta jest terraformowana więc wody, tlenu i żywności w bród...