24 maja 2011

Kiedy testować?

Mędrzec z głupcem wiele gadali,
Który mądrzejszy tego nie znali,
Pierwszy do taktu, do rzeczy gruchał,
Drugi mamrotał - siebie nie słuchał.

Wracam na Ścieżkę, zacząłem czytać wcześniejsze wpisy a co ważniejsze literaturę źródłową - znaczy się swoją biblioteczkę klasyków fantasy. Pewnie ma to coś wspólnego z obejrzeniem przez moja osobę pilota Gry o Tron - Jak dla mnie przykład na to że nie można dosłownie ekranizować literatury cały pilot to właściwie ekspozycja, a co za tym idzie brak akcji właściwej. Ale jak mawiają liczy się klimat, a tego nowej produkcji HBO nie można odmówić.

Wybaczcie dygresję - już wracam.
W trakcie swych powrotów (nomen omen) przeczytałem jeszcze raz podręcznik - zawsze mnie pieką uszy jak to czynię. No i wyszło że nie do końca sprecyzowałem kiedy należy imać się kostek - testować. Wręcz nie wprawny czytelnik mógł na manowce być tekstem z podręcznika zostać wprowadzonym.
Dosłownie to w podręczniku napisałem:

"W grze Ścieżka w sytuacji, gdy nie jesteśmy pewni skutków podjętej przez bohatera gracza czynności, wykonujemy test."

Sami przyznacie mało to i nie jasno. Długo dumałem jak to zmienić, bo widać ślepca okiem że rzecz jasno trzeba postawić. Ale wpierw nim wyjawię swój zamysł zdradzę jak na niem wpadłem.
Zacznę od uroku jaki w okół siebie rozsiewa natura mechaniki mniejniż. Według mnie jest to najbardziej przyjazny dla MG rodzaj mechaniki. A to z tej przyczyny że prowadzący nie musi znać wielkości cech bohaterów by zarządzić test. Podstawą dla tego typu decyzji jest przeciętna wielkość. Test oparty o taką wielkość nazwiemy testem pierwotnym. Aby wyznaczyć przeciętną wielkość wystarczy kostkę - w moim przypadku k20 - podzielić na 2 i dodać ilość składowych kości minus 1.


Na przykład  wypadku kości 4k6 przeciętna będzie wynosić:  16= 24/2 +(4-1). Jak zauważyliście przeciętna okazuje się w wypadku kości wieloczłonowych dominantą wyniku.

Daje to nam przysłowiowe 50% - rzut monetą. Co w same w sobie jest już przyczyną testu. Takie ryzyko po prostu zmusza prowadzącego.
Reasumując test pierwotny przeprowadzamy zawsze gdy mamy wrażenie że przeciętna postać ma po równo szans na sukces jak i na wygraną.

Test pierwotny a wielkości postaci.
Właśnie teraz przyjżyjmy się stosunkowi przeciętnej do wielkości atrybutów/cech postaci. Łatwo zgadnąć że nie wszystkie wielkości charakteryzujące postać są równe przeciętnej. Już tutaj widać że niektórym jest łatwiej a innym wprost przeciwnie. Zapamiętajcie ten moment, tu jest ukryty cały urok tej mechaniki: Mistrza Gry nie interesują statystyki postaci w momencie zarządzenia testu - to kwestia drugorzędna. Miast tego skupia się na czynnikach zewnętrznych mogących ułatwić, bądź utrudnić test. Czy deszcze uczyniły z drogi śliskie błoto, czy ktoś mądry zawiązał na linie ułatwiające wspinaczkę supły, czy tarcza utrudnia trafienie...
Oczywiście kwestia ewentualnego sukcesu jak i porażki w teście jest dalej uzależniona bezpośrednio od charakterystyk postaci, ale teraz to nas nie interesuje. Skupiamy się dalej na pytaniu: Kiedy testować.

Powyżej napisałem że prowadzący powinien mieć wrażenie. Dlaczego tak, ano kiedyś próbowałem określić przeciętną w mierzalnych wielkościach. Bardzo prosto brałem pod uwagę maksymalne wielkości charakterystyk i dajmy na to rekordy olimpijskie.  Szybko jednak z tego zrezygnowałem gra to nie nauka powinna dawać przyjemność nie ból w krzyżu. Słowem zachowajcie chłodny umysł i ufajcie swojej intuicji.  Pamiętajcie o przeciętnej i myślcie czy taka postać ma szansę na sukces.


A teraz odniosę to wszystko do Ścieżki. Jest tam takie zestawienie (2) Skala Trudności. Taktujcie ją jako podpowiedź nie regułę ma ona za zadanie podpowiedzieć wam jaki modyfikator uznać za bardzo utrudniający a jaki za ułatwiający.
Sumując wszystko testujcie zawsze gdy:

  • nachodzi was prawdopodobieństwo testu pierwotnego - sytuacji w której przeciętną postać miała by 50% szans;
  • następuje sytuacja konfliktowa - test sporny;
  • gracz/gracze sobie testu zażyczą.
No dobra wystarczy już tego mamrotania. Długo już krążę wokół tematu, by zdać sobie sprawę jak wiele tematów poruszyłem, w jak niewielkim zaledwie stopniu.

Brak komentarzy: