17 sierpnia 2010

Puszka Pandory #5 - Setting w 500 słów - Dziedzictwo Międzymorza

Wzorem   neurocide nie będę zanudzał was wstępem. Powiem krótko, złamałem się i mam ambicję wziąć udział w obecnej puszce


Puszka Pandory#5
Dziedzictwo Międzymorza - setting w barwach dieselpunka


Międzymorze to wielki archipelag skalistych wysp i wysepek, rozciągnięty od jednego bieguna do drugiego. Większość z wysp pozostaje do dzisiaj dzika, nie zamieszkała, lub z dawna opuszczona. Te są zwykle porośnięte nieprzebytą dżunglą, dziką puszczą, lub pokryte nigdy nie topniejącym śniegiem, albo żółtym, suchym piaskiem pustyni.
Nieliczne zamieszkałe wyspy są prawie w całości podzielone na uprawne pola i łąki, między którymi jak grzyby wyrastają cuchnące łajnem wioski lub zakryte wiecznym smogiem metropolie.

Zamieszkujący archipelag ludzie dawno już zrezygnowali z jakiejkolwiek żeglugi.
W raz z wynalezieniem sposobów wznoszenia się w powietrze, stwierdzono że przemieszczanie się po powierzchni mórz jest zbyt niebezpieczne, z uwagi na licznie występujące w nich agresywnych potworów morskich. Tak, więc komunikację miedzy wyspami początkowo zapewniały różnego typu balony, które wraz z wynalezieniem silnika tłokowego coraz częściej zastępowane są przez wszelkiego typu aeroplany.

Cały zamieszkały przez ludzi obszar wysp był do niedawna podzielony między trzy rywalizujące między sobą potęgi. Dopiero niecałe dwie dekady temu dwie z nich, w wielkiej totalnej wojnie, starły trzecią. Cesarstwo Wan-Tou przestało istnieć. Jego wyspy zajęły armie zaborców. Totalitarnej, zmilitaryzowanej Rzeszy Kahadryjskiej i upajającym się swą wyższością, leniwym Imperium Venigów. Niedobitki powietrznej floty cesarstwa rozpierzchły się po całym Międzymorzu. Wykorzystując swe aeroplany w różnych mniej a bardziej nielegalnych interesach.

Bohaterowie graczy są właśnie owymi dawnymi członkami floty cesarstwa, albo wręcz potomkami takowych. Rzeczą, która ich odróżnia od grona pozostałych mieszkańców Międzymorza są owe aeroplany. W skrócie: postacie mogą być ich pilotami, mechanikami lub kupcami. Mogą, na co dzień zajmować się intratnym przemytem, piractwem lub po prostu handlem. Na pewno będą też tropieni przez tajne policje zaborców, zwalczani przez konkurencje, lub którąś z frakcji ruchu oporu.



Jak już pewnie zauważyliście najcenniejszą rzeczą dla bohaterów będzie paliwo, zaraz zanim amunicja, części zamienne, alkohol i wszelkiego typu rozrywki.

W śród mieszkańców archipelagu krąży wiele interesujących podań i legend. Niektórzy na ten przykład z uporem maniaka opowiadają o nie wyobrażalnych skarbach ukrytych w porośniętych dżunglą ruinach. O wrakach zatopionych lub rozbitych w dżungli sterowcach. O wielkiej bestii czającej się w śród chmur, mającej pożerać śmiałków zapuszczających się w ich obłoki.
W końcu, co najbardziej dotyka naszych bohaterów, o cesarskiej krwi - potomkach rodziny cesarzy Wan-Tou, z którymi wiąże się nie jedna przepowiednia i na których to nieustannie poluje tajna policja zaborców.
Mit krwi powinien być tajemnicą prowadzącego, determinantem drużyny, jedną z głównych osi czekających na graczy kapani.

Komentarz:
Zdaję sobie sprawę że to właściwie tylko pomysł. Brak tutaj szczegółów, opisu sprzętu, mechaniki walk powietrznych i wielu innych rzeczy. Ale na upartego można już na tej podstawie rozpocząć, mam nadzieję, pasjonującą kampanię. 


*Obrazek ślicznotki jak i owego inspirującego płatowca zaczerpnąłem ze strony http://rabenwelten.wordpress.com/ Niech mi to będzie wybaczone...

6 komentarzy:

Szabel pisze...

A "ślicznotka" nie jest zbyt nierealistyczna, żeby się wpasować w twój gust?

No i na oko to zrzynka z paru kreskówek, w tym m. in. japonieckiego Last Exile, czy cartoonnetworkowego Storm Hawks, tylko w doroślejszej formie. ;)

Nimsarn pisze...

Jedynie na taką "ślicznotkę" natrafiłem.

Możesz mi wierzyć lub nie ale nie znam tych kreskówek. Z japońskich znam może jedną lub dwie ale żadnej z wymienionych przez ciebie.

Pewną inspiracją był film a Angeliną Jolie "SKY CAPTAIN AND THE WORLD OF TOMORROW", którego również nie miałem okazji obejrzeć :D

neurocide pisze...

DieselPunk - brzmi nieźle. Już widzę mechanikę starć opartą o grę planszową Wings of War - być może szybkie nie będą, ale w 30 minut można rozegrać genialne emocjonujące starcie.

Archipelagi to coś, co jest dla mnie kwintesencją świata fantasy - gdyż zaczynałem od Kryształów Czasu.

W pierwszej chwili czytając akapit o wojnie pomyślałem: kurde, kolejny setting, w który jest już po konflikcie, zamiast w trakcie wojny.

Nimsarn pisze...

Haha, może i powojnie, ale II wojna światowa również po niej była(po pierwszej) i to dokładnie dwie dekady!

Z archipelagami to jest tak, że się wzdrygałem nazwać je Ziemiomorzem ;)

gan pisze...

Brzmi bardzo fajnie ten setting. Może Wydawnictwo Nimsarn powinno pomyśleć co z tym zrobić dalej ;P Najlepiej z mechaniką FATE ;P

Nimsarn pisze...

Dzięki Gan, ale by zasłużyć na miano wydawnictwa trzeba by czegoś więcej niźli jednej Ścieżki :D

Faktycznie kusi mnie pociągniecie tego pomysłu dalej, ale...

FATE nie znam i nie wiem czy kiedyś... Mechanika S również mnie nie nęci. Słowem albo sam będę musiał coś wy myśleć (jeśli w ogóle), albo posadzę to na okrojonej ścieżce lub pomyślę nad staro-szkolnym S&W :E