4 kwietnia 2010

Imię Lwa

Czasami się zdarza, tak iż twórca nagle ze dziwieniem odkrywa fakt, że jego twory zaczynają żyć własnym życiem. Czego najlepszym przykładem był stary stolarz Gepetto - no, ale nie o tym.
Ostatnio sam zobaczyłem w dziele mych rąk pozory życia. A to za sprawą pewnej swej pasji, o której zdarzało mi się już tu pisać. Tak nie mylicie się chodzi, o ów nie wytłumaczalny pociąg do obrobionych kawałków stali, jakimi zwykli się drzewiej okładać skłóceni ludzie - miecze, noże, topory, etc... Tak spełniłem owo marzenie.
Teraz jak patrzę przez pryzmat ceny, jaką za swój miecz zapłaciłem muszę przyznać, że kierowała mą ręką opatrzność (przynajmniej mam taką nadzieję). Jestem (póki, co) szczęśliwym posiadaczem repliki miecza Peter Pevensie z Disnejowskiej adaptacji (z 2005 roku), powieści prof. C.S. Levisa "Opowieści z Narnii".

Tak tam po niżej to ja ze swym nabytkiem...

... w iście skarpetkowym stylu :D

A teraz gdy już śmiech na widowni zelżał, poszukajmy w tym wszystkim Ścieżki.
Analogi ni trzeba zbyt wytrwale szukać i pewnie każdemu się już ona rzuciła na oczy. Tak w świecie Ścieżki jest Lew (nomen-omen złoty). W dziele C.S. Levisa również występuje Lew. Nic zatem dziwnego iż głowica trzymanego przez zemnie miecza również posiada kształt lwiego łba.

Czy zatem Opowieści z Narnii były dla mnie inspiracją przy tworzeniu Ścieżki?..
Pewnie was rozczaruje, ale nie. Ową zbieżność uświadomiłem sobie po fakcie. Więcej, muszę się wam przyznać, iż jako kulturowy barbarzyńca nigdy nie czytałem dzieł imć Levisa - znam je tylko z adaptacji filmowych.

Ale w swym pędzie za chłopięcym marzeniem, jakimś trafem trafiłem na ten ów właśnie miecz...
Nie wiem, co ktoś chciał mi przez to powiedzieć...
Imię lwa - Aslan?!



Dlaczego nie! :D


4 komentarze:

Krzemień pisze...

Wyglądasz jak prawdziwy profighter ;-)

"When Aslan Shakes His Mane We Shall Have Spring Again," ah, młodość...

Na czytanie Narni nie jest jeszcze zbyt późno, ja dopiero niedawno odkryłem o czym ona jest, przynajmniej dla mnie.

Jagmin pisze...

Cieszę się wielce, że miecz w końcu dotarł. Przynajmniej już nie będziesz czepiał się mojego. :D

Kiedyś uwielbiałem proste miecze obosieczne a nienawidziłem mieczy jednosiecznych i szabli. Mój gust w tym względzie się zmienił diametralnie (wyjątkowo) i teraz nie widzę sensu dzierżenia obusiecznej głowni. Ale pewnie to efekt mej miłości do kultury wschodu a nie zachodu. Nie mniej gratuluje nabytku i traktuj go dobrze.

Szabel pisze...

Ładny scyzoryk, ale generalnie wolę jednosieczne zabawki.

Co do Narnii - mam komplet, mogę Ci pożyczyć. :)

Nimsarn pisze...

Do Narnii na razie mnie nie ciągnie. Dzięki Szabel za propozycje ale i tak mam jeszcze wiele czytelniczych zaległości w książkach które kurzeją na mojej półce.

Jag ja się nie czepiałem twojego (jak by to wyglądało?) tylko chciałem wiedzieć co z nim robisz :D

Krzemień - dzięki - dobrze że założyłem całe skarpetki :D
A z "When Aslan Shakes..." zrobię kredo Buldrogczyków :E