11 marca 2010

Kręte ścieżki prawa na Derdzie

- Z nakazu władcy tych ziem! - Zebrani ciasnym okręgiem wokół pręgierza w napięciu słuchali słów herolda - Obecnemu tu Jędku, Ogryzkiem zwanym, za obrazę majestatu i liczne bezeceństwa, których dopuścił się on nocy wczorajszej w murach grodu tego - uwaga wszystkich dopadła skulonego pod słupem płowowłosego młodzieńca - trzydzieści batów wymierzonych będzie. Podpisano Miłościwie nam panujący władca miasta i ziem mu przyległych Georg II pan na Ren.

Po przydługiej przerwie spowodowanej pracą i pewnymi długami (szczęściem nie finansowymi), a także pewnym zatwardzeniem twórczym, wracam na Derdę. Ostatnio przeżywam na nowo (a to po części z winy imć Jaga - choć on pewnie jest tego nie świadom) fascynację starym ( w kwietniu skończy 25 lat) serialem brytyjskiej telewizji Robin of Sherwood . Cała ta sytuacja natchnęła mnie by napisać jak moim zdaniem może wyglądać banicka kampania w Ścieżce. Innymi słowy jak zostać wyjętym z pod prawa na Derdzie.

Wpierw parę słów o ustroju panującym na głównym teatrze gry to jest w ludzkich księstwach. Jak już pewnie zdążyliście się zorientować jest nim pewien rodzaj feudalizmu w jego wczesnej formie. Łatwo powiedzieć/napisać feudalizm, ale zastanówmy się, co się pod tym mianem ukrywa.
Na pewno jest to system, w którym nepotyzm (promowanie własnej rodziny) jest jednym z ważnych jego elementów - jeśli nie najważniejszym. Ale prawdziwą istotę feudalizmu oddają nie stosunki w rodzinie panującej a relacje między władcą a poddanymi. A opierają się one na przysiędze wierności. Innymi słowy władca rządzi swymi poddanymi, dlatego iż ci mu dali słowo - przyrzekli mu wierność. A dlaczego tak zrobili, ano po to by nie żyć w strachu przed personą, której w końcu los swój złożyli. Pamiętacie stosunki panujące między mieszkańcami biedniejszych dzielnic miast a przywódcami gangów. Feudał to właśnie taki gangster (jeśli spróbujecie ich tak nazwach skończycie na kole), lepiej płacić mu podatek, niż być, co dziennie zastraszanym. Dodatkowo, niejako gratis, feudał - baron, książę - w ceremonii złożenia hołdu przyobiecuje chronić swych "podanych" przed innymi feudałami.
Dalej naturalną rzeczą jest, iż jedna osoba (feudał) może przyjąć i pamiętać określoną ilość takich hołdów. Od określonej (dość niewielkiej za zwyczaj) ilości ludzi może także taką przysięgę egzekwować. Owe ograniczenia legły właśnie u podstaw podzielenia księstw na baronie.
I tu dochodzimy do specyfiki derdyjskiego feudalizmu. Zgodnie z zapisami podręcznika ludzie w księstwach są poddanymi księcia nie baronów. Nie mniej to baronowie w obrębie swych baronii sprawują prawo - będąc jednocześnie przedstawicielami władzy książęcej w terenie. W geografii wspomniałem o starostach grodów - tę funkcję pełni zawsze baron, na którego ziemi miasto jest wybudowane, lub osoba przez niego wyznaczona - niektóre miasta, co prawda zdołały zyskać sobie przywilej własnymi rękoma prawa sprawowania, ale toż to są wyjątki. Tak, więc baron wraz z swą drużyną (lub strażą miejską) pilnuje porządku w baronii. Ma prawo wymierzać kary wedle własnego uznania w mniej znaczących sprawach (kradzież, cudzołóstwo, nie płacenie podatku) i w znaczniejszych (zabójstwo, rozbój, zdrada) jeśli są one jednoznaczne (złapanie na gorącym uczynku). Nie mniej, w znaczniejszych sprawach, prawo do wyrokowania zarezerwował sobie książę i tylko on (teoretycznie) może orzec karę śmierci. A czyni to w trakcie corocznych objazdów baronii swego księstwa, kiedy to organizuje się książęce sądy. W ich trakcie każdy poddany może złożyć swoją skargę i będzie ona rozpatrzona (wedle uznania księcia). Na nich baron też składa sprawozdanie z swych wyroków.

Teraz o samym prawie.
Nie spotkacie nigdzie na Derdzie jednolitego kodeksu prawa, ale prawa wymagane w różnych księstwach wykazują zawsze pewne podobieństwa.
I tak:
  • Największą zbrodnią, jaką można popełnić jest zdrada, a to głównie ze względu na ustrój księstw. Karą za nią jest śmierć, ale jej okoliczności zależą jak zwykle od dwóch czynników: wrażliwości (głównie na poddanych) księcia i pozycji ziomków skazanego.
  • Drugą pozycją na liście każdego z baronów jest rozbój, gdyż uderza on w finansową kondycję kraju. Za rozbój też się kara gardłem - często publicznie.
  • Nastęmym występkiem jest mężobójstwo. Tu kara zależy od pozycji ofiary i pozycji zabójcy. Za zabicie kogoś znacznego lub z szczególną okrutnością skazuje się złoczyńcę na śmierć w mękach - szczególnie, gdy nie jest on wysoko postawioną personą. Takie traktuje się łagodniej by nie urazić jego wpływowej rodziny. Za zabicie osoby podlejszej lub równej kondycji zasądza się zwykle wypłacenie rodzinie zmarłego rekompensaty (dla gminu wynosi ona od 100 do 80 sm. - czyli tyle ile kosztuje sztuka rogatego bydła).
  • Nieznacznie mniejszą odrazę niż mężobójstwo w derdyjskim społeczeństwie wzbudza gwałt na białogłowe i sodomia (w tym ujęciu rozumiana jako gwałt na nieletnich, chociaż niektóre księstwa są bardziej restrykcyjne). Zwyczajową karą za taki występek jest odcięcie tego i owego złapanemu gwałcicielowi (co prowadzi niekiedy do jego śmierci). Ale bardziej posażni złoczyńcy mogą się poszkodowanym okupić (cennik jak przy mężobójstwie).
  • Cudzołóstwo wydaje się stosunkowo nisko cenione, ale to tylko za sprawą sposobu wyrokowania sądów. Otóż mężowi, rzadziej żonie, który przyłapał swą współmałżonkę na tym niecnym procederze zwykle oddaje się los złapanej w jego ręce. Może on: pozbawić wygnać swą wiarołomną połowicę - pozbawiając ją tym samym środków do życia, napiętnować ją żelazem, skazać na karę cielesną (chłostę zwykle), okaleczyć, a nawet zażądać jej śmierci (wyrok wykonuje się w obecności księcia lub jego pełnomocnika).
  • Kradzież to bardzo pospolity występek, za który kara się okaleczeniem, chłostą lub pobytem w lochach.
  • Uchylanie się od podatków, cennik kar jak wyżej, ale zdarza się, że zasądza się odebranie dłużnikom całego majątku.
  • Zakłucanie porządku czy przez zwykły wandalizm czy pijackie rozróby kara się lochem, grzywną (zwykle trzeba zapłacić przynajmniej srebrnika i zrekompensować powstałe szkody) lub chłostą.

Na koniec dwie uwagi.
Użycie tortur w śledztwie jest rzeczą na Derdzie nagminną. Ale nie są one szczególnie wykwintne i nie trwają długo. A to za przyczyną małej dostępności odpowiednich fachowców. Żaden baron nie chce tłumaczyć się przed obliczem księcia z powodu śmierci przesłuchiwanego - jak ktoś się o niego przed księciem upomni.
Lochy i wieża - rzecz niezbędna w każdej baronii. Prócz miejsca gdzie odbywa się karę za lżejsze przewinienia służy baronom jako miejsce "przechowywania" znaczniejszych złoczyńców do czasu aż stanąć będą mogli przed księciem. Zdarza się, że baronowie zapominają o swych "podopiecznych", skutkiem czego umierają oni śmiercią głodową (która szeroko na Derdzie uznawana jest za naturalną). A i pamiętajcie: możni do wierzy gmin do piwnic bieży.

Temat prawa mamy już za sobą i już każdy z graczy wie, że od zostania banitą dzieli go jedynie cienka linia woli miejscowego barona. A najskuteczniejszą ucieczką przed jego sprawiedliwą prawicą jest ucieczka do sąsiedniej baronii. Ale jeśli chcecie być oczyszczeni z zarzutów to płaćcie słono i róbcie, co książę wam każe a może się okazać, że łaskawym okiem na waszą sprawę spojrzy.

Brak komentarzy: