18 września 2009

Ścieżka pownownie w drukarni!!!

Ciemność wypełniał pył i ból pozdzieranych palców. Jeszcze tylko kilka stup dzieliło go od upragnionej wolności. Zaciskając poczerniałe od szkorbuty zęby, bił kościany oścień w zagłębienie między kamieniami. Cierpliwie ciosany kamienień drgnął, a potem z hukiem stoczył się w dół zbocza. Przez wydartą skale dziurę w zapylony chodnik wkroczyło słońce...

Stało się razu drugiego. Ścieżka po przewlekłej chorobie wieku dziecięcego znów idzie do drukarni.
Już niedługo, jak Władca Świata Całego pozwoli, będziecie mogli cieszyć nią swe oczy. Ale teraz proszę was jeszcze o cierpliwość.
Złudzeń nie mam, dlatego dużego nakładu nie będzie. Chyba że zdobędzie ona wasze uznanie na tyle że i po raz trzeci do "przedszkola" ją poślę.

Niektórzy zapytają co się z Ścieżką działo przez te kilka długich miesięcy. Działo się działo. Po pierwsze przepościliśmy ją ponownie przez sito korekty - tak po prawdzie sit było kilka i trudno dziś orzec, które było gęstsze. Po drugie dopracowaliśmy skład - właściwie to kosmetyka, ale Jagmin, wiedząc o tem więcej, może zaprzeczyć. Po trzecie wsłuchaliśmy się w słowa krytyki i co nieco tu i ówdzie wygładziliśmy. Nie mniej Ścieżka pozostaje Ścieżką, dlatego uspakajam tych którym dane było zakosztować jej wcześniej, ona jest w ciąż ta sama. No może nieco czystsza i ma bardziej dopasowane wdzianko.

Tymczasem czekajcie, a ja zwami będę czekał.
I jak tylko znów zagości w moim obejściu - wici roześlę.

Nimsarn

3 komentarze:

Jagmin pisze...

Żałuję, że nie mogę wyłowić tej nowiny. Może inni będą na tyle łaskawi.

Krakonman pisze...

Kupuję. ;)

Seji pisze...

Jak deklarowalem wczesniej, tez kupuje. :)