19 sierpnia 2009

Kuszenie stali

Spał. Wspierając głowę na muskularnej piersi kochanka, chwilę jeszcze wsłuchiwała się w jego oddech. Upewniwszy że do rana nie wstanie, powoli, by nikogo nie zbudzić poniosła się z posłania. Jej czarne pukle połyskiwały ciepłym światłem dogasającej świecy czernią odcinając się od żaru opalonego ciała. Nie dbając że ją ktoś zauważy cicho podeszła do stołu, na którym wśród rozrzuconych rzeczy spoczywał miecz nieznajomego. Drżącymi palcami odszukała rękojeść, jej szorstki dotyk elektyzował. Zadrżała, poprawiwszy chwyt gwałtownie uwolniła ostrze. Kasztanowe oczy lubieżnie przemknęły runami ku połyskującym w świetle księżyca sztychu....

Dobra dawno nie pisałem na temat, a i nie na temat rzadko mi się ostatnio zdążało. Dziś nie zrobię wyjątku i trochę wam po marudzę. Przyznam się że krępująca niemoc doprowadzenia Ścieżki do stanu ponownego druku, działa na mnie frustrująco. Działa to trochę na mnie, jak twórcze "zatwardzenie". No może nie dosłownie, ale wprost nie mogę się zmusić do napisania z sensem ścieżkowej linijki. Ze swej strony zrobiłem prawie wszystko, teraz czas na... Może lepiej nie zapeszać, nie zrażać...
W każdym bądź razie czuję potężny dyskomfort gdy pomyślę, ile czasu minęło od rozdania cieplutkich książeczek. Tym bardziej, że udało mi się wyasygnować fundusze na dodruk.
No i mam ćwieka - biję się z myślami, czy zakopać sakiewkę do czasu, aż poprawiona Ścieżka dojrzeje do druku, czy dać upust innej pasji.
A ową pasją jest kolekcjonowanie/posiadanie ostrzy. Nietypowych intrygujących groźnych...
Naszła mnie ona nie spodziewanie ot przerzucałem strony w poszukiwaniu inspiracji i bah, wpadłem. Żonka kręci noskiem, znacząco spoglądając na dzieci - wiadomo lepiej by nie miały ciężkich zabawek (bo to niby ciężkie życie lepsze?). Tak czy siak na fali wakacyjnych euforii i na nowe ostrze wyraziła zgodę.
Co prawda kolekcję mam nader skromną (widzieliście ją na zdjęciach Ścieżki - ten pikny nożyk) ale ostatnio umysł mi nawiedza takie cudo:
Co prawda fanem StarTreka nie jestem, ale czyż nie wygląda dziko, tajemniczo, orczo.
Inspiruje nieprawdaż. Oj będę się musiał długo łamać, by wytrzymać do druku.
Trzy majcie kciuki, albo jem wam utnę :D

3 komentarze:

Szabel pisze...

A jak się to ostrze zwie (bo ze Star Trekowej broni białej pamiętam tylko bat'leha)?

Krakonman pisze...

Nie marudź, drukuj. Jedyny erpeg w naszym języku, jakiego nie mam.

Nimsarn pisze...

Volkoth Simikar to broń Klingonów :P

Dzięki Krakonman - ale po marudzić muszę, choć by po to by było co drukować.

"Będę cierniem w twoim bucie.
Będę jak sumienia kłucie.
Jak budzik o porannej porze.
Nic ci bracie nie pomorze."

:D