7 lipca 2009

Przygody początek - postacie

- Witam waszmości - z rozmachem kładąc zdobione pierścieniami dłonie na blacie długiego stołu głośno odezwał się postawny, lekko tyjący brunet w kupieckim stroju.- Pewno się zastanawiacie po cóż was o tak późnej porze sprosiłem do tego opuszczonego przybytku rozpusty. - Małe oczka bystro przebiegły po zwęglonych deskach poszarpanej galerii opuszczonego zamatuzu. Upewniwszy się że puste, po twarzach zgromadzonych przy stole wzrokiem przetoczył - Otóż zmusiła mnie ku temu pilna potrzeba, rodzinnej natury... - urwał w zamyśleniu bębniąc krótkimi palcami w pulchne usta. - Poszukuję ludzi takich jak wy, mężnych i dyskretnych, na rzemiośle swym się wyznających. Wielce hojny będę, ale sprawa niebezpieczna wielce.

Nomen omen, na początku wypada przeprosić, że się tak długo nie odzywałem - przepraszam. Nadmiar pracy, jak i inne czynności skutecznie odrywały mnie od pisania - choć tak nie do końca.
Otóż ostatnio, jakieś dwa tygodnie temu, rozpocząłem sesje PBF Ścieżki na wierzowym forum autorskie - zapraszam do lektury. Sesja na razie - odpukać - toczy się sobie właściwym tempem i dobrze, bo jej prowadzenie dostarcza mi wielu tematów do podzielenia się z wami. Szkoda tylko że tak trudno znaleźć mi na to czas.

Ale do rzeczy. W trakcie rekrutacji do sesji pojawił się problem początkowego ekwipunku postaci.
Jak to z nim jest?

W podręczniku pozostawiłem tą kwestię otwartą, opisując ostatni krok tworzenia postaci w sposób niejednoznaczny (przyznaję z perspektywy czasu stwierdzam, że mogłem to zrobić jaśniej). Otóż na podstawie mojego nie udolnego opisu może pojawić się niesłuszne stwierdzenie, że podstawowy ekwipunek postacie muszą sobie wykupić!
Nic bardziej mylnego. Zawsze (no prawie) zakładałem, że wyjąwszy uzasadnione przypadki, postać rozpoczynając przygodę powinna być wyposażona w:
- ubiór odpowiadający jej pochodzeniu;
- narzędzie pracy odpowiednie do klasy zawodowej;
- kilka rzeczy osobistych;
- i sakiewkę z monetami.
Wszystko to według osądu mistrza gry.

Czyli postać powinna być w pełni gotowa do życia - oczywiście poza uzasadnionymi przypadkami.
Owe przypadki to wola MG, który ma niezaprzeczalne prawo rozpocząć przygodę w momencie gdy postacie nie posiadają przysłowiowej koszuli na grzbiecie (banda rozbitków, niewolników itp.). Ale wówczas powinien on uprzedzić o takim stylu gry, grających przed określeniem przez nich postaci.

Po za wyżej określonymi przypadkami (że się jeszcze raz powtórzę) misiek powinien zezwolić bohaterom na posiadanie potrzebnych im do codziennego życia rzeczy. Równocześnie nie tracąc z oczu rozsądku i realiów świata gry.

Teraz pewnie się zastanawiacie drodzy gracze nad tym czy istnieje sposób na obejście restrykcji waszego miśka. Otóż jest - majątek postaci - zwany także sakiewką.
Jej zawartość możecie przeznaczyć na zakupienie "zakazanego" ekwipunku i MG nie powinien wam tego zabraniać - myślę, że to wystarczająca kara za nie słuchanie niedźwiadków i każdy szanujący prowadzący na to przystanie.

5 komentarzy:

Thronaar pisze...

Sesja weryfikuje wszelkie niedociągnięcia. Prowadząc Naznaczonych zrobiłem, zdawało mi się funkcjonalną, kartę postaci. Po sesji przydzielałem Punkty Doświadczenia i tu zonk, nie ma gdzie ich wpisać. ;]

Nimsarn pisze...

No coś w tym jest...
A właśnie - możemy liczyć na Naznaczonych PBF?

Thronaar pisze...

Prędzej Nibykonkursowe Miasto rzucił bym, które powstało właśnie na takie okazje.

Nimsarn pisze...

Nie znam (ooops!) Graj, graj...

Nimsarn pisze...

Poznałem - fajne - graj!!!