19 czerwca 2009

Bard - po co komu...

- Uliath! Daleko jeszcze? - Przekrzykując strugi lejącego się z nieba deszczu nagi potężnie zbudowany mężczyzna powłóczył pokaleczonymi stopami za idącym przed nim chudzielcem.
- Za tym szczytem jest wioska.... - wysapał chudzielec - w niej karczma "Pod Jelenim Zadem" tam odpoczniemy.
- Ale my pieniędzy nie mamy - wątpił osiłek.
- Poradzimy sobie zaufaj mi...

Wracając do myśli Magnusa (ooops!) - Magnesa z Wieży[sic!] - który w swej recenzji zatrzymał się nad naturą "grajków" w grach rpg.
Po co oni są? Dla kogo? Czy są potrzebni drużynie?
Przyznam, że były to dla mnie pytania rzucone w próżnię - tak samo można by było zapytać o łowcę, wojownika lub maga - wszystko zależy od stylu gry/tematu kampanii.
Ale tak jakoś ostatnio przyszło mi się zapoznać z nowym nabytkiem w mojej biblioteczce - DeadLands Piekło na Ziemi - i muszę z przykrością stwierdzić, że autorzy sobie nie poradzili z "grajkiem" . Wyszedł im maksymalnie naciągany pod przewodnią idee systemu - wręcz odpychający - taki jednostronny (to moje prywatne wrażenia, nie każdy się musi z nimi zgadzać). Od razu nasunęło mi się pytanie: jak to jest z tym bardem w Ścieżce?

No właśnie jak?
Może zamiast od razu odpowiadać, wymienię poprostu jego zalety i role, jakie może on odegrać w drużynie.

-1. Gracz jako źródło dochodów drużyny - Co by nie powiedzieć dla barda pieniądze dosłownie leżą na ziemi. Zawsze, gdy zły los rzuci drużyną o ścianę, tak iż zostanie bez grosza przy duszy, ten zaśpiewa, zatańczy, opowie ciekawą anegdotę i już osiłki nie muszą moknąć całą noc na zimnych kamieniach. Bardowie to postacie robiące coś, na co zawsze znajdzie się ktoś chętny.
-2. Spec od public relation - Tu się uśmiechnie, tam powie wytworne słówko, zacytuje klasyka, będzie jadł jakby połknął kij i nagle okazuje się, że ktoś chce z drużyną rozmawiać, ktoś ma dla niej propozycje, ktoś odwróci w odpowiednim momencie wzrok, lub poprostu będzie łagodniejszy. Ta postać wie jak się zachować w towarzystwie.
-3. Ynteligent - Dużo podróżuje, wie gdzie co piszczy, umie czytać, zna języki. Jeśli czegoś nie wiecie o Derdzie a ten gość będzie mógł tą wiedzę wyłudzić od MG. Ostatnio wspomniałem o tym jak z umiejętności legendy zrobić wytrycha - to jedno z narzędzi barda.

Na razie wystarczy.
Jak widać bard może być wielce przydatny drużynie.
Ale przypomnę tym, co Ścieżkę czytali, objawię tym, co jej w rękach nie mieli. Klasy zawodowe (wojownik, łowca, mag i bard) w mojej grze pełnią bardziej są inspiracją do pewnego rodzaju gry, postaci niźli określoną karierą. Tak po prawdzie to z mechanicznego punktu widzenia klasa daje nam tylko jeden punk cech i jedną umiejętność. I nic nie stoi na przeszkodzie by drużynowy bard był jednocześnie mistrzem miecza albo utalentowanym magiem lub zapalonym przepatrywaczem. Gracz Ścieżki decydując się na daną klasę poprostu deklaruje, w jaki sposób postrzega jego postać większość społeczeństwa Derdy - decyduje, jaką rolę chce zagrać. W o wiele mniejszym stopniu, jaka jest jego postać.

PS. Wczoraj na swym blogu imć Szabel zamieścił pierwszą relację z prowadzonej na Ścieżce sesji. Zapraszam do czytania! Takie relacje to oznaka życia systemu - nie powiem bardzo to cieszy każdego twórcę - Dzięki Szabel!

Brak komentarzy: