20 kwietnia 2009

Po weekendzie o zasadach słów kilka

Jak widać Ścieżka zrobiła dobre pierwsze wrażenie - choć po prawdzie mam świadomość, iż jest to w znacznym stopniu wynikiem "wygłodzenia" polskich miłośników rpg - w zarośniętym ogrodzie promyk słonka jest na wagę złota!

Dwa słowa o podręczniku.
Jest on w formacie A5, liczy 222 strony, z tylu okładki zamieszczona jest karta postaci. Okładka jest klejona, kolorowa, miękka i wydaje się lakierowana. Wnętrze jest czarno białe drukowane na papierze offsetowym o gramaturze 80 gram.

Obecnie mam dla was dwa egzemplarze pierwszego wydruku z szansą na drugi nakład.
Teraz chciałbym tu wspomnieć o zasadach, jakimi będę się kierował rozpowszechniając "swą" Ścieżkę.
Na wstępie zaznaczam, że nie pisałem jej dla niewiadomo, jakiego zysku, ale też nie jestem instytucją charytatywną.

Dlatego oddam ją każdemu, kto:
  • Przyśle na mój osobisty adres emila [sic!] - nimsarn[at]o2.pl - wiadomość zatytułowaną "Zamawiam Ścieżkę"
  • Poda w jej treści swój dokładny adres pocztowy.
  • Otrzyma ode mnie wiadomości potwierdzającą przyjęcie zamówienia (kontakt GG mile widziany) - wielkiego nakładu nie ma i nie będzie a nie chcę byście czekali na podręczniki, których fizycznie jeszcze nie posiadam.
  • Wpłaci na podane w potwierdzeniu konto kwotę 32 złotych.
Jeśli powyższe warunki zostaną spełnione, to po otrzymaniu potwierdzenia wpłaty prześlę pocztą zamówiony podręcznik na wskazany adres.

Dobra to sprawy formalne mamy za sobą.

Niektóre osoby pytały o moje kontakty z drukarnią.
Sprawa jak zwykła wydawała się początkowo bardziej skomplikowana niż w rzeczywistości.
A tak naprawdę wystarczy znaleźć drukarnie prowadzącą druk cyfrowy (najlepiej z kalkulatorem kosztów), wypełnić formularz, przesłać dwa pliki - jeden okładki (pamiętając o grzbiecie - dla papieru offsetowego o gramaturze 80g, 100 kartek odpowiada 1 cm.), drugi treści- wysłać zamówienie i czekać na kontakt przedstawiciela z poleceniem zapłaty. Przedstawiciel powinien z grubsza określić termin realizacji zamówienia. Ot cała filozofia.

PS. Pierwszą rzeczą, która mnie zdziwiła w podręczniku, to brak zapachu farby drukarskiej - szkoda, bo bardzo go lubię.

4 komentarze:

Borejko pisze...

Też lubię zapach, ale to jest troszku inną technologią.
Czyli oficjalnie możemy przyjąć że sprzedaż ruszyła?

Nimsarn pisze...

Nie powiem nie ;)
Całe dwa egzemplarze :D :S

smartfox pisze...

Zamówiłem, ale pewnie się spóźniłem.

W razie czego proszę mnie liczyć w planach sprzedaży dodruku :)

Pozdr

Szabel pisze...

Polscy indie-wydawcy mają tendencję do niedoceniania zapotrzebowania na własne wytwory. ;>