3 lipca 2008

Ścieżkowe S.O.Sy #2

No i mamy następny S.O.S. Mam nadzieję że poprzedni się komuś przydał.Zapraszam do komentowania i dzielenia się wrażeniami z sesji - wszelkie uwagi mile widziane.

Traktat
Start: Sierpniową spiekotę bohaterowie unikają w wnętrzu zajazdu "Ropusza Grota" ciesząc się chłodem pół naturalnej jaskini i szumem przepływającego nieopodal strumienia. Gdy nagle przy wtórze rżenia bojowych ogierów do groty wkracza biało odziany, lekko na brodzie i skroniach siwiejący jegomość z świtą trzech pachołków. Wszyscy oni z symbolami Zakonu Szmaragdowej Gwiazdy wyszytych na białych tunikach i wszyscy naznaczeni śladami niedawnej walki. Po pewnym czasie jeden z giermków szpakowatego brodacza poprosi najszlachetniej wyglądającą postać do siebie. A gdy ta przyjdzie siwobrody poprosi, powołując się na jej honor, by zaopiekowała się jego koniem wraz z dobytkiem, gdyż bliskie jego sercu stworzenie to, jest już zmęczone a on nie chciałby narażać je zwierze na okulawienie. Jeśli się postać zgodzi ten wyznaczy termin trzech dni, po których odbierze wierzchowca swego na Zamkowych Rozstajach i zrobi to osobiście, albo któryś z jego, tu obecnych, pachołków. W zamian bardzo hojny być obiecuje, zadatek spory dając. Skończywszy, po wymianie koni na nowe w dalszą drogę rycerze podążą na wchód.

Opis: Karczma "Ropusza Grota" to w połowie naturalna grota u wyjścia, której płynie płytki strumień. A leży ona w północno wschodniej części księstwa Lutte przy granicy z Aristite na nowym Trakcie Północnym łączącym stolice obu księstw. Okolica jest tu mniej górzysta niż na zachodzie jednak pełno w okolicy skalistych pagórków kamiennych wąwozów licznie podziurawionych grotami. Do najsławniejszych należą Wilcze Pieczary - kompleks jaskiń położony w ścianach Wilczego Wąwozu leżącego 12 mil na południowy wschód do karczmy (trudno dostępne). A także Kowala Skała - leżąca przy starym takcie 5 mil na północ od karczmy wysoka na 7 metrów skała z małym systemem jaskiń wyżłobionych podziemną rzeką (dawna siedziba krasnoludów). Inne ciekawe miejsca to Wrzosowe Uroczysko - ruiny zrównanej przed laty wioski (4 mile od karczmy na południe - ponoć tam straszy). I Zamkowe Rozstaje a ściślej opuszczone dworzyszcze wznoszące się nad skrzyżowaniem nowego Traktu Północnego ze starym (9 mil na północny wschód Traktem Północnym). Na pewno też bohaterów zainteresują rozchodzące się ostatnio po okolicy o śmierci Krwawego Żuka sławnego wojownika orków okrutnie grabiącego wraz ze swoją watahą od roku pogranicze.

Streszczenie: Po około 30 minutach, po opuszczeniu karczmy w kierunku południowo zachodnim przez grupę trojga rycerzy, do karczmy przybędzie zastęp ok. 10 zbrojnych (uważni mogą pod burymi tunikami zauważyć znaki Zakonu Szmaragdowej Gwiazdy). Po krótkiej rozmowie w sprawie poprzedniej grupy rycerzy, oddział ten pojedzie ich tropem (konia nie zauważą, bo ten przez pachołków do stajni został odprowadzony). Jednak nim upłynie 15 minut część zbrojnych (2-3) zawróci i zacznie się dopytywać uważniej o rycerzy. Kto z nimi rozmawiał, czy coś zostawili itp. rzeczy. Po około godzinie do karczmy powróci reszta oddziału z dowódcą licząca w całości ok. 30 głów. I pozostanie w okolicy przez następne 4 dni czyniąc wypady poszukiwawcze po okolicy. Oddziałem owym dowodził będzie niejaki Numerius z Mengos setnik zakonu. Cała sprawa jest wynikiem rozgrywek wewnątrz zakonu miedzy stronnictwem pokojowym (rycerze) a wojowniczym (oddział Numeriusa).
Siwobrodym rycerzem był, gdyż nie żyje on w momencie powrotu owej nielicznej grupki do karczmy, niejaki Zingrid z Patrox kontur zamku Holle (ciało jego spłynęło strumieniem, ale 4 mile na zachód na kamiennym moście oglądać będzie można krew jego, a pod mostem w strumieniu miecz z herbem - jeleń spięty). Jego koń wabi się "Chyży" i jest bardzo narowisty. W jukach, oprócz rzeczy codziennego użytku odświętnej szaty zakonnej i bogatego szlacheckiego przyodziewku, znajduje się tuba z pergaminem, na którym traktat rozejmu z orkami podpisano oraz dziwny żelazny medalion w kształcie żuka - na rzemieniu ozdobionym paciorkami i piórami na modue orków (pióra poplamione zeschłą krwią są). Medalion będący darem Ducha Ziemi zmniejsza wszelkie obrażenia o jeden poziom tym, którzy go noszą. Sam Gezgor nie jest zadowolony z rozejmu i z śmierci swego wybrańca zapewne też. I nie będzie zadowolony widząc medalion, w kogo innego. Gdy ktoś założy medalion to po około godzinie spotka Gezgora w jego materialnej formie a ten go wyzwie na pojedynek (tchórzy zgładzi, ale walecznym pokonanym daruje życie). Jeśli kto go pokona lub wielce w inny sposób zaimponuje duchowi medalion ten mu ostawi.
Po około trzech dniach na Zamkowych Rozstajach pojawi się oddział 100 zakonnych rycerzy z jednym z towarzyszy kontura, czekać tam będą na oddane w opiekę rzeczy. Dzień po wyznaczonym terminie rozpoczną poszukiwania wiarołomców. Zapewne, też spotkają się z odziałem Numeriusa, ten jednak bacząc na liczebną przewagę niechętnie im ustąpi (na pewno nie dojdzie do przelewu krwi zakonnej). W międzyczasie rozniesie się wieść o przyjaźni łączącej Księcia Lutte i Zakon. Mówi się o zbudowaniu nawet kilku konturii w granicach księstwa wzdłuż ziem orków - tak czy siak od trzeciego dnia od śmierci kontura zaczynają się na Północnym Trakcie pojawiać karawany wiozące żywność na zachód w stronę gór.

Brak komentarzy: