15 maja 2008

Religia

Miał być handel, a jest religia..! I tak od wieków...

Kiedyś - dawno, dawno temu - przy jednej z pierwszych prezentacji systemu imć Magnes raczył zasugerować, iż przydałoby się też "więcej miejsca religii". Mam nadzieję, iż tekst ten wyjdzie na przeciw jego i za pewnie wielu innym (tu ziemia, tu ziemia....) oczekiwaniom.

Jak pisałem w wcześniejszych wersjach Ścieżki, w jej świecie właściwie funkcjonuje tylko jedna religia. A jest nią wiara w Stworzyciela, twórcę świata jego ostatecznego władcę. Właściwie ów monoteizm jest możliwy tylko dzięki materialnej obecności jego sług na powierzchni globu, którymi są wspominane wcześniej Duchy Żywiołu. To one objawiły wiarę pierwszym ojcom zamieszkujących świat ludów i to one ją upowszechniły. Przez nie została przekazana wiedza śmiertelnym o jej zasadach, kulcie i ceremoniale.

Wyznawcy tej religii, oprócz wiary w Stwórcę i boskie posłanie Duchów, wierzą, iż po śmierci jeden z nich imieniem Mondia gromadzi wszelkie dusze na księżycu gdzie w białych ogrodach oczekują one aż upłynie czas. Gdy to nastąpi na nowo przybędzie Stwórca osądzi i zabierze wszystkie godne dusze do krainy niekończącej się szczęśliwości. Prawdę powiedziawszy jeszcze nie ustalono jak ta kraina miałaby wyglądać. Jedni wyobrażają ją sobie jak przepiękny ogród inni jak wielki harem gotowych na wszystko hurys. Dusze niegodne podążyć za Stwórcą zostaną porzucone w mroku, gdzie ni światła, ni ciepła nie będzie, a będą się tak tułały tak długo aż zapomną swe imiona i roztopią się w ciemności.

Zasady obowiązujące wyznawców owej religii można skreślić w słowach: "Oddawaj cześć Stwórcy i chroń dobra swoje i bliźnich". Drążąc ten temat stwierdzić można, że prawdziwi wyznawcy tego kultu starać się będą poza oddawaniem czci bóstwu, dbać o własną godność i starać się jej nie naruszać u innych. Po pojawianiu się w świecie magii dopisano jeszcze jedno przykazanie, którym jest zakaz parania się magią.

Jak wcześniej pisałem kult ten nie tworzy zwartej struktury, gdyż niemal stała obecność Duchów zapobiega jego wypaczeniu. Co prawda obecny kryzys wiary sprzyja konsolidacji to jednak przebiega ona dość opornie - w skrócie kapłani nie są skłonni wybrać z pośród siebie przywódcy, a Duchy nie są zainteresowane takim wyborem. Tak, więc na ten czas kult składa się z rozsianych po całym świecie samodzielnych grup wyznaniowych, na których czele stają wybitne jednostki zwane kapłanami. Ci przewodzą w trakcie nabożeństw i zebrań wyznawców.
W mrok dziejów dawno już odeszły czasy, gdy kapłani utrzymywali się jedynie z części składanych bóstwu ofiar, obecnie częściej parają się rolnictwem, hodowlą lub rzemiosłem, a w większych miastach z datków składanych na działalność szpitali, które zwykle prowadzą. Przed wiekami wybierani z pośród członków gminy. Dziś przyjęło się, iż to kapłan przyjmuje na naukę wyrostka który w przyszłości zostanie jego następcą. Kapłanów nie obowiązuje celibat i pewnie dla tego funkcja ta często przechodzi z ojca na syna.
Jak już wspomniałem do obowiązków kapłanów należy przewodzenie porannym nabożeństwom ku czci stworzyciela, dbanie o stan świątyni i pośredniczenie w kontaktach wiernych z Duchami. Sposób, w jaki to czynią pozostaje ich ściśle skrywaną tajemnicą. Choć po świecie wędruje wiele często sprzecznych relacji z tego typu zdarzeń, to należy przypuszczać, iż po części to właśnie kapłani są ich autorami- z tego powodu doprawdy nie wiem czy dawać wiarę tym pogłoskom. Zaznaczyć tu trzeba, iż Duchy nie są celem kultu - nie oddaje się im czci, traktując ich niejako "starszych braci". W trakcie tych spotkań kapłani zwykle występując w imieniu gminy zabiegają o takie działanie Ducha by zgodnie ze swym charakterem pomagał gminie. Czy to przez manifestację jego potęgi, czy raczej przez złagodzenie szalejącego żywiołu lub powstrzymanie swego gniewu, itp. Od wolnej woli, a raczej kaprysu tych przedwiecznych potęg zależy jednak skutek takich dysput.
Wedle starożytnych relacji kontakty miedzy kapłanami a Duchami były zjawiskiem dość częstym, a i Duchy częściej przychylały się do próśb wiernych, czyniąc egzystencję śmiertelnych bardziej znośną. Duchy wody naganiały ławice ryb w sieci, ziemia dawała podwójne plony, wiatr przeganiał gradowe chmury, a pożary omijały leśne osady. Wszystko to zmieniło się wraz z pojawieniem się na świecie magii. Śmiertelni odwrócili się od Duchów a te urażone ich postępowaniem rzadziej odpowiadały na wołania kapłanów.

Przypomnieć tu wypada o przedziwnej mocy krwi zwierząt ofiarnych, która oprócz wielu innych cech jej przypisywanych, chroni całkowicie przed działaniem magii. Stąd mimo kryzysu trawiącego kult, należy tłumaczyć popularność porannych nabożeństw. Podobną moc posiadają same świątynie.

No właśnie skoro już jesteśmy przy owym kryzysie wiary, który dotknął mieszkańców tego świata. Pojawił się on wraz z przybyciem magii, gdy śmiertelni odkryli niesioną przez nią moc. Jej dostępności (nie zdarzyło się by mieszkańcy Pustki komukolwiek odmówili) a przede wszystkim materialność, spowodowała ciągły odpływ wiernych. W niedługim czasie świątynie opustoszały, kapłani zmuszeni zostali do szukania nowych źródeł utrzymania, a opuszczone budowle, wraz z nagromadzonymi tam skarbami często padały pastwą rozbujanych ambicji władców. Nie pomogły nawoływania kapłanów ani gniew Duchów. Dopiero odkrycie ochronnej mocy ofiarnej krwi i azylu, jaki dają świątynie, przywróciło cząstkę dawnej chwały kultu. Obecnie na powierzchni globu istnieje istna mozaika wyznaniowa obok siebie funkcjonują kraje, w których kult jest całkowicie zabroniony, jak ma to miejsce w Buldrog. Ale są też i kraje, w których jest on religią państwową przykładem może tu być Aristite.

Ciekawym wydają się wzmianki o szczególnie oddanych wierze śmiertelnych, którzy przez to zostali obdarzeni pewnego rodzaju mocami - kapłani nazywają ich "świętymi". Owe tajemnicze moce zwane także charyzmatami, bądź darami przejawiają się zwykle w postaci szeregu absolutnych odporności na jakieś zjawisko (np. ogień, zimno, pragnienie, choroby), lub też szczególnych rodzaju wpływów (mówi się, iż niektórzy budzą żądze inni je powstrzymują samą tylko swą obecnością) i zdolności, jakimi mogą się owi święci poszczycić (słyszano o uzdrawiających dotykiem o palących wzrokiem i wiele innych). Z prowadzonych badań nad tym zjawiskiem wynika, iż owe moce nie są z reguły permanentne, choć bywają wyjątki. Kapłani twierdzą, iż każdy święty powołany jest do wypełnienia jakieś bliżej nieznanej misji. Bowiem któż zdolny jest poznać zamiary Stwórcy. Tak czy inaczej zjawisko to jest niezmiernie rzadkie, trudno uchwytne i często mylone z magią, stąd skąpość źródeł o tym mówiąca.

Innym ciekawym zjawiskiem jest pewna zdolność przypisana wszystkim kapłanom. W niepojęty dla badaczy sposób kapłani rozpoznają się nawet mimo braku jakichkolwiek fizycznych oznak wykonywanego zajęcia. Dalej wzbudzają nawet u osób nieświadomych ich profesji, pewien rodzaj szacunku?!

Na koniec spieszę wyjaśnić, dlaczego profesję kapłana uczyniłem niedostępną dla graczy. Otóż prawie wszyscy kapłani są silnie związani ze swą gminą, za którą czują się silnie odpowiedzialni. Nie bagatelną tu rolę odgrywa Mondia, która włada królestwem zmarłych i której jak podają liczne przekazy przynależy osąd nad śmiertelnymi do końca czasu. Z tych też powodów rzeczą niemożliwą jest wyobrazić sobie kapłana tułającego się z grupą awanturników po bezdrożach świata.

Brak komentarzy: