9 maja 2008

Niewolnictwo

[...]Przykuci do ławek beznamiętnie wpatrywali się w zalewającą pokład wodę[...]

Na obszarze Derdy jak i w całym świecie Ścieżki niewolnictwo jest zjawiskiem niemal powszechnym. Co prawda w różnych częściach świata niewolnictwo występuje w różnym natężeniu nie mniej jest ono stale obecne. W tekście tym postaram się przybliżyć wam jak ta sytuacja przedstawia się w krajach Wschodniej Derdy, czyli miejscu, w którym docelowo rozgrywać się będzie większość przygód.

I tak kierując się ruchem słońca wypada zacząć od Archipelagu Krańca Świata. Jak wszystkim wiadomo wyspy te zamieszkują wojownicze plemiona ludzkie, które zwykły "umilać" życie sąsiadów ciągłymi "wizytami". Stąd też biorą się nieliczni niewolnicy. Zostają tutaj tak na prawdę jedynie osoby, za które nie ma, kto zapłacić okupu. Przeważają wśród nich ludzie - ci z księstw, jaki i z wysp. Jest, co prawda dość liczna grupa orków (większości zdobywani na drodze handlu z faktoriami Morite lub wydobyci z łupionych przez wyspiarzy galer tego księstwa).A nawet słyszano o jednym lub dwóch elfach czy krasnoludach. Niemniej najczęściej są nimi ludzie. Niewolni są tutaj zwykle traktowani z szacunkiem niemal jak biedniejsi krewni, pomagając w obejściu właściciela, nie mogą, co prawda posiadać broni ani swobodnie poruszać się bez znaku zniewolenia, ale jaskrawe naruszenie ich godności lub pozbawienie życia może odcisnąć się na sprawcy gniewem plemiennej starszyzny.

W księstwach niewolnictwo jest o wiele bardziej zróżnicowane i to odnośnie genezy, jak i sytuacji niewolnych.

W Morite niewolnicy to większości orki sprowadzane za pośrednictwem Zakonu Szmaragdowej Gwiazdy z Aristite lub kupowani na targach Werg. Występują prawie jedynie na pokładach galer gdzie traktowane są lepiej jedynie niż szczury.

A Aristite za to, mimo iż przez działalność Zakonu Gwiazdy księstwo jest głównym eksporterem orczego niewolnictwa niewolników jest tak naprawdę niewiele a tych, co są traktuje się godnie a pracują oni prawie wyłącznie na polach i przy stadach miejscowej arystokracji.

W Lutte niewolnicy za to to prawie krasnoludy i ludzie, którzy popadli w niewolę w wyniku wciąż toczonej wojny w Smoczych Górach. Spotkać tych można tylko li wyłącznie w książęcych kopalniach ukrytych pod górami kruszców, gdzie mrą dziesiątkami z niedożywienia i wyniku częstych kopalnianych wypadków.

Niewolnicy w Werg za to, które jest największym niewolniczym rynkiem na obszarze Wschodniej Derdy, są bardzo powszechnym zjawiskiem. I mimo iż większość pracuje na plantacjach i w kopalniach to w kręgach arystokracji i miejskich patrycjuszy jest wręcz rzeczą nie normalną by ktoś nie posiadał, choć pary osobistych niewolników. Ich los jest dość ciężki gdyż mimo ich traktowani są głównie jako siła robocza, to ich żywot zależny jest jedynie od woli ich właścicieli. W księstwie tym utrwalił się zwyczaj wypalania znaku własności na ciele niewolnych. Jeśli chodzi o skład etniczny tej grupy jest ona najbardziej zróżnicowana z pośród wszystkich księstw, najwięcej jest orków i ludzi, ale zdarzają się, elfy i sprzedawani za długi przez swych współplemieńców krasnoludy. Ci są wysoko cenieni jako źródło wykwalifikowanych rzemieślników.

W Notenberg za to prawie w ogóle niema niewolników, ale utarło się, iż księstwo to pośredniczy w wykupie jeńców wyspiarzy. Chociaż ostatnio powstałe na tych ziemiach przedstawicielstwo Zakonu Gwiazdy, zajmuje się miedzy innymi również wykupem także tych jeńców, za których nie zapłacono wykupu celem ich sprzedaży jako niewolników poza granice księstwa.

W Domian niewolników również jest niewiele a ci, którzy są to większości jeńcy wojenni lub osobista służba. Prawodawstwo również jest tu dla niewolnych bardziej łaskawe - nie można na przykład bezkarnie pozbawiać niewolnych życia. A każdy zbieg może tu liczyć na pomoc władz, jeśli udowodni, iż był okrutnie traktowany przez swego właściciela.

Buldrog wolnymi można za to nazwać prawie wyłącznie arystokrację i obywateli miejskich, reszta mieszkańców, w większości chłopi są traktowana jako osobista własność posiadacza ziemi lub warsztatu. I każe wystąpienie przeciw jego woli jest najsurowiej karane z karą śmierci włącznie. Licznych jeńców wojennych zwykło się tu traktować jako sposób na uhonorowanie zasłużonych ziemian i patrycjuszy, którzy albo osiedlają ich na swych włościach lub zmuszają do pracy w miejskich manufakturach. Osobną i najmłodszą grupę tworzą galernicy, w szeregi, których coraz trafia coraz więcej jeńców. Są oni własnością jedynie księcia i tylko jego i Lwa woli podlegają.

W śród królewskich elfów niewolnictwo występuje tylko w szczątkowej formie osobistej służby niektórych elfich panów, gdyż jeńców wojenni pradawnym zwyczajem podlegają prawom wykupu a jeśli nie to nie nastąpi są w dość humanitarny sposób uśmiercani. Powodem takiego zachowania jest ograniczona ilość miejsca i pożywienia elfich osiedli.

U Dzikich elfów niewolnictwo nie jest w ogóle znane, ale na skutek ekspansji Buldrog ci często zostają zamieni w niewolników.

W przesiąkniętym rządzą pieniądza społeczeństwie Krasnoludów niewolników zwykło się postrzegać jako jedno z wielu dóbr materialnych. Niewolnych traktuje się tu różnie głównie w zależności od ich przydatności, tak że i zdarzają się przypadki zagłodzenia jak i wywyższenia. Jeśli chodzi o skład to przeważają byli dłużnicy, ale też jest dość liczna grupa jeńców wojennych. Wszyscy oni znajdują zatrudnienie w kopalniach i manufakturach górskich osiedli.

U orków niewolników jest bardzo mało. Choć ich posiadanie wiąże się z poważaniem wśród innych współplemieńców. Traktuje się ich tu dość łagodnie, ale utarł się zwyczaj ich uśmiercania na przednówku, gdy zaczyna brakować pożywienia dla członków plemienia.

Państwo Czarnych Elfów za to celuje w łowieniu niewolników, którzy jednak dość szybko kończą żywot na jednym z kamieni ofiarnych ich morderczego kultu.

W krainach poza Wschodnią Derdą niewolnictwo jest równie rozpowszechnione i analogicznie zróżnicowane.
Ale o tym innym razem...

Brak komentarzy: